Najczęstsze problemy copywriterów i sposoby radzenia sobie z nimi.

klopoty-radzenia-sobie-z-problemami-w-copywritinguCopywriting ma obecnie ogromne znaczenie, jeśli chodzi o działania marketingowe. I to nie tylko w Internecie. Niestety, osoby zajmujące się profesjonalnie tworzeniem treści napotykają na różnego rodzaju trudności. Najczęściej wynikają one z braku zrozumienia na linii copywriter – klient/odbiorca.

Oto kilka najczęstszych sytuacji, z którymi jako copywriterzy, spotykamy się w twórczej codzienności.

Problem 1: Pracujesz w ksero?

Mylne rozumienie pojęcia copywriting, prowadzi czasem do zabawnych sytuacji. Na przykład, na pytanie czym zajmuje się copywriter, można usłyszeć odpowiedź: pracą w ksero. Oczywiście, „copy” sugeruje w pewnym stopniu pracę odtwórczą. Jednak warto wyjaśnić swojemu rozmówcy/przyszłemu klientowi, że copywriting to przede wszystkim sztuka tworzenie treści. Ciekawych, unikalnych i takich, które przyciągną uwagę odbiorcy. Jak to zrobić?

Najlepiej będzie podać kilka przykładów. Takich z własnego doświadczenia. Chcesz uświadomić odbiorcę, w porządku. W takim razie, powiedz mu w jakich projektach bierzesz udział, co robisz. Podaj konkretne przykłady – prowadzę bloga X, przygotowuję treści postów na fanpage Y, wymyśliłem hasło reklamowe dla firmy Y. W tym miejscu warto posłużyć się konkretnymi linkami lub zaprosić do odwiedzenia stron, o których mowa.

Problem 2: „Potrzebuję tekstów do oferty i jakichś świetnych grafik do tego”.

Cytując klasyka: A może frytki do tego? Ustalmy – tworzenie treści tekstowych – to istota copywritingu. W ostatnich dwóch latach, dało się jednak wyraźnie zauważyć pewną ciekawą tendencję. Klienci zakładają, że skoro ktoś pisze dobre (albo jeszcze lepsze) teksty, jednocześnie… jest świetnym grafikiem. Wiele razy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

zdarza się, że ktoś zleca przygotowanie tekstów przekonany o tym, że grafiki są wliczone cenę. Tymczasem copywriter w większości przypadków nie tylko nie zrealizuje takiej usługi, ale nawet nie ma jej w ofercie. Warto ustalić to sobie już przy pierwszym kontakcie.

Oczywiście zdarzają się zleceniobiorcy, którzy którzy oprócz ciekawego artykułu mogą dostarczyć profesjonalne zdjęcia albo wykonać infografikę. Dotyczy to jednak głównie większych firm, agencji, a nie drobnych freelancerów.

Problem 3: Przecież się umówiliśmy…

Kolejne, jedno z najbardziej nurtujących wyzwań. Trudno oprzeć się wrażeniu, jakoby copywriterzy byli postrzegani przez pryzmat najmniej znaczącego ogniwa w marketingowym procesie. A z tego podejścia wynikają potem różne „słabe” sytuacje. Posłużmy się przykładem. Klient zwraca się z prośbą o przygotowanie treści, na przykład – na stronę firmy. Przychodzi do spotkania, rozmowy telefonicznej, wymiany maili. Klient przekazuje swoją wizję, następnie uzupełniamy formalności, podpisujemy umowę, która będzie gwarantowała prawa i obowiązki obu stron. Jakże częstą reakcją na wieść o spisaniu umowy jest: „Chwileczkę, przecież wszystko już omówiliśmy, mamy termin. Po co umowa?”. Właśnie po to, by wyegzekwować później ustalone odgórnie zasady. Żeby zabezpieczyć obie strony. Ze strony copywritera – dotyczące terminu i jakości. Ze strony Klienta – zapłaty. Na szczęście, wzory umów dla freelancerów są dzisiaj dostępne w bardzo wielu miejscach. Co więcej, są one skonstruowane w sposób obopólnie korzystny.

Problem 4: Potrzebuję „na wczoraj”.

Przyjrzyjmy się teraz pewnemu przekonaniu, które utarło się wśród klientów. Copywriter to osoba, która teksty-na-wczorajpracuje tylko wtedy, gdy dany Klient dzwoni lub wysyła mailem zlecenie. Absolutnie nie ma mowy o tym, że ktoś może – na przykład – pracować na etacie, a dodatkowymi zleceniami zajmować się w różnych godzinach. Przygotowywanie tekstów „na wczoraj” jest po prostu nierealne. Chyba, że ktoś bierze każde zlecenie i kosztem jakości – a co za tym idzie – również swojej marki, oddaje pozbawione serca, sensu i wartości teksty. Jak unikać takich sytuacji? Na swojej stronie, fanpage lub gdziekolwiek indziej – tam, gdzie dochodzi do ogłaszania się, promowania usług, zawsze należy podawać czas realizacji zlecenia. Wiadomo, jest ryzyko, że trafi do nas mniej klientów. Z drugiej strony – będą to bardziej konkretne osoby. Takie, które świadomie podchodzą do pojęcia czasu. Własnego i innych.

Problem 5: „Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma”.

Przychodzi zlecenie na tekst, jest nieźle. Początkowy zapał i chęć kreatywnego, pełnego niebanalnych pomysłów podejścia do tematu w pewnym momencie jednak się kończy. Następuje niespodziewane… pstryk! Pustka, jakby ktoś przełączył tryb funkcjonowania. I nagle pojawia się pytanie. Jak to napisać? Od czego zacząć, jak rozwinąć, jaką pointą skończyć?

Wena…W pracy copywritera rzecz bardzo istotna. Co gorsza, często działająca w trybie wybiórczym. Pół biedy, gdy termin nie goni. Co jednak w sytuacji, gdy piszemy coś na cito?  Jeśli pojawia się problem braku koncepcji, niedoboru weny, warto zawsze poszukać inspiracji. W książkach, sieci, nawet  w innych artykułach o podobnej tematyce, zbieżnych z tym, o czym mamy pisać. Jeśli ktoś zastanawia się, gdzie jest granica między takim czerpaniem i inspiracją, a przeredagowywaniem… Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Granica leży tam, gdzie wyznacza ją copywriter. Tam, gdzie kwestia dobra marki osobistej, jakości dostarczanych treści, plasuje się na wysokiej pozycji, jeśli chodzi o zawodowe priorytety.

Problem z brakiem pomysłów na teksty, szczególnie w przypadku, kiedy mamy do napisania dużą ilość treści na ten sam temat, to prawdopodobnie najczęstszy problem copywriterów. Szerzej opisaliśmy go we wpisie: Jak radzić sobie z brakiem weny?

W pracy copywritera zdarzają się też inne „kwiatki”. Już nieco z przymrużeniem oka, ale chyba najzabawniejsze są następujące sytuacje:

Klient zgłasza się do nas, bo potrzebuje hasła reklamowego. Ma być krótkie, konkretne i „mocne”. Na pytanie o konkrety, pada odpowiedź – „Takie, żeby dobre było!”.

Tu już trzeba by byłoby pochylić się nad kwestią tworzenia briefu, który z resztą jest kolejnym wielkim problemem copywriterów. Na tyle dużym, że stanowi temat na oddzielny wpis…

2 responses on “Najczęstsze problemy copywriterów i sposoby radzenia sobie z nimi.

  1. Karolina

    Współpracuję z copywriterami, ale też sama tworzę treści i nauczyło mnie to trochę wyrozumiałości dla copywriterów. Często też łapię się na tym, że jakieś nieporozumienia wynikają z mojej strony i sposobu komunikacji, który dla mnie wydaje się jasny, a niekoniecznie musi być taki dla drugiej osoby. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, szkoda, że nie wszyscy zleceniodawcy mogą usiąść na krześle copy;)

  2. Jola

    Warto dodać, że od przeciętnego copywritera oczekuje się zapisywania około 5000 znaków na godzinę, czyli 14 znaków (jakieś dwa-trzy słowa) na sekundę. Na myślenie raczej brak czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *