Pycha kroczy przed upadkiem, czyli co Ty wiesz o grzechach głównych blogerów w e-commerce

Mnogość blogów, które zarzucają nas wieloma informacjami jest dziś porażająca. Dlatego właśnie tak istotne jest, aby umieć w tym gąszczu wyłowić perełki, takich twórców blogów, którzy nie zważają na trendy, a myślą o czytelnikach. Jest ich niewielu, jednak zwykle uczciwość się opłaca. Jeśli jednak jesteś jednym z tych twórców, którzy nie mogą odnieść sukcesu w branży e-commerce, to z pewnością powinieneś zastanowić się jakie są tego przyczyny. My chętnie Ci w tym pomożemy…

Lenistwo

„O tak, tego to nie możecie mi zarzucić” – z pewnością w ten sposób większość z nas reaguje na zarzut lenistwa. Przecież wrzucamy aktualne informacje, pokazujemy wciąż coś nowego, a skoro ma być nowe to nie może pojawiać się co dzień. Zresztą i tak znudziłoby czytelnika. Cóż, z podobnymi usprawiedliwieniami lepiej się za bardzo nie utożsamiać. Wbrew pozorom nie jest to bowiem tylko i wyłącznie problem rzadkiego wrzucania treści, ale także porządnego researchu, rzetelnego przygotowania informacji oraz, a może przede wszystkim, regularności. Jeśli nie masz czasu na robienie bloga, to nie prowadź go. Nikt nie ma zamiaru wzorować się na czymś, co ostatni raz działało pół roku temu. Ty też nie, zapewniamy Cię! Dlatego leniwi czasu nie mają, gdyż wciąż go marnotrawią. Czasem cieszą się Ci, którzy cały czas organizują się na nowo.

Pójście na łatwiznę

W tym wypadku, pod takim, nieco enigmatycznym tytułem, kryje się zwykłe (a może niezwykłe?) kupowanie fanów. Nikogo nie da się zmusić do miłości, także tej, która odnosi się do danej marki czy produktu. Dlatego sukces to ciężka praca poparta wielogodzinnymi staraniami, aby było lepiej niż jest. Oczywiście, nie zawsze można wszystko zrobić samymi chęciami, wiemy co jest nimi wybrukowane, jednak kupowanie widzów, fanów i czytelników, którzy regularnie odwiedzają stronę w celu „nabicia” wyświetleń nie sprawdzi się tam, gdzie ktoś ma zamiar prowadzić rzetelny blog w branży e-commerce. Marka musi zostać zbudowana na silnych podstawach, a nie być tylko i wyłącznie kolosem na glinianych, kupionych nogach.

Nie jest tak byle jak, przecież…

Klasyczny przykład prosto z brzegu – nudny, niczym niezaciekawiający blog, który porusza się w tematyce wszystkiego i niczego. Bez pomysłu, bez zaangażowania, bez czytelników. Nie ma w tym przypadku. Blogi to źródła wiedzy i rozrywki. Jeśli ktoś chce nas rozbawiać i edukować na wszystkie tematy świata, to od razu stawia się w gronie podejrzanych. Nie można znać się na wszystkim, a opowiadać o czymś z pasją i zaangażowaniem, tak, aby zainteresować tym innych może tylko osoba żywo zanurzona w danym temacie. Bardzo łatwo bowiem wyczuć, że coś zostało zrobione w sposób niedokładny, ignorujący odbiorców. Warto zatem zadbać o odpowiedniej jakości teksty, nie tylko pod względem treści, ale także pod względem językowym. Powinno się także postarać o większą estetykę wpisów oraz o ich specjalną, graficzną warstwę.

Nachalność

Kolejny grzech i kolejna oczywistość, z którą stykamy się na co dzień. Prezentacja własnego contentu poprzez blogi e-commerce jest dziś zdecydowanie zbyt często nachalna, narzucająca i trudna do przyjęcia. W efekcie czytając coś na pozór neutralnego mamy do czynienia z regularnym tekstem reklamowym, który na dodatek został napisany specjalnie pod konkretne rozwiązania techniczne, stosowane w internetowych wyszukiwarkach. Nachalność produktu w treści jest odpychająca i może przyczynić się do wzrostu niechęci, zamiast do nakłonienia odbiorcy do przyjrzenia się mu bliżej.

Kłamstwa

Sztuczne, z góry zaplanowane niczym laurka wpisy nie cieszą się zbyt dużym powodzeniem. Oczywiście nie należy się wzbraniać przed napisaniem czegoś dobrego na swój temat (choć zwykle to odbiorca jest do tego predestynowany), jednak w rzeczywistości warto skupić się na neutralnym przekazie z lekkim zabarwieniem pozytywnym. Warto postawić na wiarygodność biznesu, który prezentujemy, a którego wizytówką jest właśnie blog e-commerce. Dlatego trzeba nam zainwestować w rzetelną i wyważoną treść, która w sposób subtelny dotrze do każdego czytelnika.

Złe emocje

Trzymanie na wodzy złości, które w obliczu tak wszechobezwładniającego Internet hejtu, jest niezwykle trudne, może być kluczem do sukcesu. Internet jest pełen osób anonimowych, które pod postacią nicku stają się bezkarnie mądre, wygadane i elokwentne. Jednak nie wolno emocjonalnie reagować na większość zaczepek, gdyż człowiek działający dziś publicznie musi się z nimi po prostu mierzyć. Odpowiadaj tylko i wyłącznie na merytoryczne uwagi i zawsze miej na uwadze to, że to klient ma zainteresować się Twoim produktem, na hejt reaguj spokojnie albo w ogóle go ignoruj.

Kradzież

Jedna z najgorszych rzeczy, jaka może zdarzyć się w sieci (a zdarza się nagminnie). Kradzież własności intelektualnej jest na naszym podwórku niemalże codziennością. Powtarzanie tych samych sloganów i haseł, a nawet całych tekstów, co konkurencja jest oznaką słabości i nie może dobrze wpłynąć ani na popularność bloga, ani na odbiór firmy w oczach klientów.

Prowadzenie bloga e-commerce wymaga wyjątkowo dużo odwagi i pracowitości. Jeśli jednak znajdujemy u siebie jeden z wyżej wymienionych błędów, być może warto zastanowić się skąd się one biorą i starać się je wyeliminować, aby poprawiać jakość naszego bloga, a co za tym idzie, powiększać popularność firmy czy produktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *